DENKO #4 | PIELĘGNACJA | BALEA, L`BIOTICA, ZIAJA, AUSSIE, LIRENE, FARMONA, YVES ROCHER.

Piękna pogoda za oknem sprzyja robieniu zdjęć. Bardzo ułatwia i przyspiesza ich wykonywanie. Po chwili zastanowienia jaki post można by było dzisiaj przygotować, zauważyłam swoją torbę z projektem denko. Pojawiło się z niej znowu całkiem sporo produktów, co mnie niezmiernie cieszy. A więc jedziemy z tym koksem.


Na pierwszy ogień idą jak zwykle produkty do mycia ciała. I tak sobie teraz o nich myślę, że jakby je tak wszystkie połączyć to wyszłaby pyszna sałatka owocowa! :D Zaczynając od najmniejszego produktu, a jest nim żel do mycia rąk o zapachu czerwonych owoców z Yves Rocher. Piękny owocowy zapach, który roznosił się po całej łazience. Nie zauważyłam wysuszenia rąk, a do tego miał bardzo fajną poręczną buteleczkę z pompką. Przechodząc do żeli pod prysznic udało mi się zużyć soczyste winogrona marki Lirene. Pisałam ostatnio, że mam sporo tych żeli. Krótko i na temat piękny zapach, fajna piana i niska cena, około 4-5 zł. A jeszcze niższą cenę, bo tylko jedyne 0,55 euro zapłacimy za żele marki Balea. Pierwszy z nich to słodziutka malinka z serii Shining Berry. Drugi to świeży ale również słodki arbuz z limitowanej edycji Melon Tango. Wiecie, że ja te żele po prostu uwielbiam. :) 


Następnie coś dla włosów. Na pierwszy ogień idzie produkt, który nie wiem jak mam podsumować. Jest to odżywiająca mgiełka do włosów potrzebujących wygładzenia, z australijskim olejkiem jojoba marki Aussie. Pojemność tej odżywki nie jest jakaś niewiarygodnie duża, bo to tylko 250ml. A była tak wydajna, że już zwyczajnie w świecie nie mogę na nią patrzeć. Miała dziwną konsystencję glutowatego żelu, pewnie dlatego używałam jej aż przez cały rok, po każdym umyciu włosów. Jej słynna siostra 3 minutowa odżywka wylądowała w moich bublach. Jednak o Miracle Recharge odżywce bez spłukiwania nie mogę nic złego powiedzieć. Dzięki niej włosy lepiej się rozczesywały, były miękkie w dotyku i wygładzone. Gdy zauważyłam, że starczy mi na wieki wcale jej sobie nie żałowałam, a mimo to nigdy nie obciążyła mi włosów. 


Kolejny produkt to oczyszczający szampon Tiefenreinigung od Balea, również dość popularny. Lubię ten szampon, ale nie zaliczyłam bym go do ulubieńców. Dlaczego? Moje włosy w ostatnim czasie bardzo się przetłuszczają i jakoś nie radził sobie z tym specjalnie dobrze. Już na drugi dzień po myciu włosy nie reprezentowały się najlepiej. Z drugiej strony nie przesuszał skóry głowy a włosy wyglądały na zdrowe. Sprawdzi się najlepiej do włosów lekko się przetłuszczających. 

Ostatnim produktem do włosów w tym denku jest intensywnie regeneracyjna maseczka z kreatyną i jedwabiem L`biotica Biovax. Niedawno w denku pokazywałam jej siostrę z naturalnymi olejami link TUTAJ. I o tej mam takie same zdanie. 


Balea - dezodorant Sensitive. Jest to mój ulubiony dezodorant/antyperspirant. Ma ładny delikatny zapach, który długo utrzymuje się na ciele, ale nie wchodzi w reakcję z perfumami. Nie brudzi ubrań i dobrze zabezpiecza przed poceniem. Do pełni szczęścia kosztuje jedyne 0,85 euro i jest bardzo wydajny.

Ziaja Oczyszczanie, pasta do głębokiego oczyszczania twarzy Liście Manuka. Wspominałam o niej w ulubieńcach TUTAJ. Pod koniec używania zauważyłam, że jednak nie nadaje się do codziennego stosowania. Jej drobinki są bardzo ostre i za mocno zaczęła podrażniać mi skórę. Mam drugie opakowanie i uwielbiam ją stosować jako maseczkę oczyszczającą, do tego celu sprawdza się rewelacyjnie.

Ziaja - Nuno, maska z zieloną glinką. Przeznaczona do cery zanieczyszczonej, skłonnej do wyprysków. Na mojej twarzy na szczęście pojedyncze pryszcze pojawiają cię tylko przed miesiączką. Na nieszczęście mam spory problem z zaskórnikami i rozszerzonymi porami zwłaszcza przy skrzydełkach nosa. Dzięki tej maseczce były one wyraźnie zmniejszone. Ma także działanie ściągające a zarazem nawilżające i łagodzi podrażnienia. Myślę, że powinna również się sprawdzić, przy cerze trądzikowej.


Ostatnim pustym opakowaniem, jest produkt do pielęgnacji ciała masło do ciała Tutti Frutti, granat i pitaja od Farmony. Nie da się ukryć, że ten produkt nie ma zbytnio naturalnego składu. Jednak jego używanie było całkiem przyjemne. Piękny zapach, bardzo gęsta i treściwa konsystencja i bardzo szybkie wchłanianie. Uczucie nawilżenia na pewno było dość złudne przez zawartą w nim parafinę. Mam jeszcze jedną wersję zapachową i na pewno się nie zmarnuje. :)


P.S. A Wam jak idzie zużywanie produktów? 

Udostępnij ten post

26 komentarzy :

  1. Gratuluję zużyć. Kosmetyki te są mi jednak obce.

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam winogronowy żel z Lirene:) Niestety, arbuzowa Balea średnio mi się podobała, a ogólnie lubię arbuzowe kosmetyki...

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie polubiłam się swoimi czasy z maską z bioxaxu.. była dla mnie zbyt ciężka, niestety.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zużywasz wszystko w naprawdę niesamowitym tempie. Ja na takie denko potrzebuję blisko dwóch miesięcy...

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszcze Ci tych balea ;) Miałąś coś z tej serii nuno ale mnie 'zapchało' ;x a Aussie lubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. wow! spore denko ;) pare produktów z twojej listy sama powoli wykańczam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ciekawe denko :) ah te kosmetyki Balea szkoda, że nie mam do nich dostępu :// znam tylko szampon oczyszczający z Balea (prezent od znajomej) i pastę oczyszczającą z Ziaji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten żel z Balea muszę kiedyś mieć! :D
    Pastę z Ziaja kocham :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Pastę z Ziai uwielbiam. Zużywam już kolejne opakowanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Denko troszkę "sponsorowane" przez Baleę :D Gratuluję udanych zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ładnie Ci poszło. A Melon Tango to moim zdaniem najsłabszy żel jakikolwiek wypuściła Balea.

    OdpowiedzUsuń
  12. Niezłe zużycia :) Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. jejciu ja chce belee :(
    piekne zyzucia :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe zużycia, ale nie miałam styczności z ani jednym produktem :D
    Pozdrawiam, CapelliSani.

    OdpowiedzUsuń
  15. ależ zapachowo u Ciebie :) mam lotion balea o zapachu arbuza i jest boski na lato :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo lubię serię Czerwone Owoce YR - polecam żel pod prysznic :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę się tego zebrało :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam złe doświadczenia z limitowaną serią od YR. Koszmarnie wysuszają skórę. Zapach jednak obłędny!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Znam jedynie pastę z Ziaji i jestem nią oczarowana :) Sprawdza się idealnie w pielęgnacji i oczyszczaniu mojej tłustej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja już też mam kilka rzeczy do projektu denko. Mam odżywkę z Aussi, która sprawdza mi się całkiem fajnie, właśnie taka 3 minutowa, a masła do ciała bardzo lubię. ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. u mnie w zeszłym miesiącu też sporo zużyć. Melon Tango niedawno królowało u mnie pod prysznicem :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajne denko, takie kolorowe :) Uwielbiam balea, miałam kiedyś ten żel melon tango i pachniał obłędnie. Jestem ciekawa tej odżywki bez spłukiwania z aussie.

    OdpowiedzUsuń
  23. Tę słodziutką malinkę sama bym przygarnęłą - spore i świetne denko - koniecznie muszę zdobyć ten dezodorant z Balea bo widzę iż tani i ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń

LEOKADjA © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Blokotka