5 NA 5 #4 | PIĘĆ ZACHCIANEK KOSMETYCZNYCH | ESTEE LAUDER, RITUALS, CLINIQUE, BEAUTYBLENDER, CLARINS.

Od jakiegoś czasu bardziej szaleje z zakupami produktów do makijażu niż pielęgnacji. Mam z niej trochę zapasów, których w miarę możliwości staram się już nie powiększać, a wręcz odwrotnie sukcesywnie zmniejszać. Niestety na mojej chciej liście pojawiło się kilka nowych pozycji. Większość z nich to pielęgnacja, ale i tym razem nie obędzie się bez produktów kolorowych.  





1. Estee Lauder - Double Wear, podkład i korektor.
O tym podkładzie krążą już legendy. Niektórzy twierdzą, że to najlepszy podkład na świecie. Z drugiej jednak strony jest sporo przeciwników Double Wear. Coraz głośniej jest również o korektorze z tej samej serii. A mnie coraz bardziej kusi, aby przekonać się o nich na własnej skórze.


2. Rituals - olejek i pianka pod prysznic o zapachu mandarynki i yuzu.
O tych produktach już jakiś czas temu było głośno, zwłaszcza w strefie beauty youtuba. Szczególnie jestem ciekawa pianki pod prysznic. Nie miałam jeszcze produktu do mycia ciała w takiej formie, w swojej łazience. Interesujący jest również, ponoć bardzo przyjemny i nie zidentyfikowany zapach tajemniczego składnika yozu. Wiecie cóż to jest?

3. Clinique - krem pod oczy All About Eyes Rich.
Już kilkukrotnie wspominałam Wam, że mam - studnie pod oczami. Używałam już kilku kremów pod oczy i żaden nie zadziałał jak dla mnie wystarczająco. A nie da się ukryć, że czas płynie i coraz bardziej trzeba rozglądać się za czymś mocniej nawilżającym. Jest na jego temat dużo pochlebnych opinii. Ciekawe czy poradziłby sobie z moimi czeluściami. 

4. BeautyBlender.
Kolejny produkt o skrajnych opiniach. Jedni nie wyobrażają sobie nakładania podkładu bez użycia BeautyBlendera. Inni uważają, że wydanie około 70zł na zwykłą gąbkę do makijażu, to jakaś paranoja. Również tak uważam, lecz to nie zmienia faktu, że chciałabym kiedyś jej wypróbować.  

5. Clarins - balsam do ust  Moisture Replenishing Lip Balm with Essential Rose Wax.
Moje usta od jakiegoś miesiąca to jedna wielka katastrofa. Nie mam już pojęcia o co im chodzi. Nie pomagają peelingi, nawilżanie, cuda wianki na kiju. Ciągle pękają i mają suche skórki. Przeszukując internet natknęłam się na ponoć rewelacyjny balsam do ust marki Clarins. Niestety nie jest zbyt tani, ale jak za jakiś czas moje usta się nie opamiętają, chyba nie będę miała wyjścia. 

P.S. Mieliście któryś z tych produktów? Jak tak, to napiszcie jak się sprawowały u Was. Jestem bardzo ciekawa. 

Udostępnij ten post

27 komentarzy :

  1. Też zastanawiam się nad tym balsamem z Clarins. Oprócz tego ostatnio wyszły olejki do ust z Clarinsa, o których jest bardzo głośno i podobno są rewelacyjne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. BeautyBlender - muszę go mieć!

    OdpowiedzUsuń
  3. O tym podkładzie marzę nocami <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Teraz mam w użyciu jakieś trio z Clinique (krem, tonik i żel do mycia twarzy) i... nigdy więcej Clinique, tragedia...

    OdpowiedzUsuń
  5. Same perełki kosmetyczne :D Szkoda tylko, że akurat te droższe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chciałabym mieć ten balsam Claris :)
    mój blog- KLIK

    OdpowiedzUsuń
  7. Double Wear jest ze mną od lat i nie zamienię go nigdy na żaden inny podkład, choć oczywiście nie zaprzeczam, że zdarza mi się przetestować inne. BeautyBlender zakupiłam całkiem niedawno, póki co efektu 'wow' nie zaobserwowałam, zobaczymy za jakiś czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mam Beauty Blendera i zdecydowanie należę do wielbicielek tego kawałka gabeczki :) Szybko i dokładnie rozprowadza podkład, trzeba chwile poświęcić na jego czyszczenie po każdym użyciu ale jest to nawyk do wyrobienia :)

    OdpowiedzUsuń
  9. BB za mną chodzi, ale podobnie uważam, że 70 zł za gąbkę do makijażu to paranoja

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie miałam niczego z Twojej listy ale jakos mnei nie kusi specjalnie nic z tej listy :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Beauty Blender również chciałabym przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. DW faktycznie jest fajny, ale nie tak że o nim marzę, wystarczy że od czasu do czasu przyjaciółka mnie nim maluje : p

    OdpowiedzUsuń
  13. mialam pianke rituals i mega polecam

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie miałam żadnego z nich :) ale wybrałaś bardzo ciekawe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie próbowałam nakładać podkładu gąbeczką, więc zamówiłam sobie na BPS taką najzwyklejszą za 3 dolary, jak mi się spodoba to może i na BeautyBlendera się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Żadnego z tych produktów nie miałam, no może oprócz myjadła do ciała w formie pianki, ale innej firmy. Właściwie była to pianka dla dzieci, ale zapach mi się tak podobał, że zużyłam :D Całkiem przyjemna taka konsystencja musisz spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niestety nic nie miałam, a podkład to kolejne moje marzenie <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Nic nie znam ale fajne produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Żadnego z produktów nie znam ale zaciekawil mnie krem pod oczy Clinique ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. BB mam i jestem z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Z Twoich zachciewajek to chyba sama chciałabym jedynie krem z Clinique.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja też chcę się przekonać na własnej skórze jak to jest z Double Wear :))

    OdpowiedzUsuń
  23. Nr 4 jest też na mojej wishliście :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Na produkty Rituals od dawna mam chrapkę :) Krem Clinique jakoś szczególnie mnie nie urzekł, a Double Wear miałam jedynie w próbkach, no i jeszcze nie wiem - kupować pełnowymiarowe, czy nie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. niestety nic nie miałam, obecnie nie moja półka cenowa (: ale to nie znaczy, że podkład z Double Wear mnie nie kusi co to to nie :D

    OdpowiedzUsuń

LEOKADjA © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Blokotka