DENKO #7 | PIELĘGNACJA | TOŁPA, BALEA, ISANA, WELLNESS BEAUTY, LACTACYD, MARION.

Pora na kolejną odsłonę zużytych kosmetyków. Wiem, że lubicie posty o tej tematyce, więc będzie się ich pojawiać w nadchodzącym czasie coraz więcej. Mam już całą szufladę zużytych produktów i chciałabym się już tego wszystkiego pozbyć, jednak pisanie tych postów nie należy do moich ulubionych. Będę nad tym pracować, a teraz przechodzimy do dzisiejszych pustych opakowań. 


Na pierwszy ogień idą produkty do pielęgnacji włosów. Pierwszy duet to szampon i maska z serii Oil Care marki Isana, czyli moi ulubieńcy, o których więcej pisałam TUTAJ. Zajrzycie tam, a dowiecie się dlaczego już kupiłam ich kolejne opakowania. Drugi duet natomiast to małe koszmarki. Suchy szampon kupiony w Biedronce, to jedno wielkie nieporozumienie. Nie dawał żadnego odświeżenia włosom i śmierdział niemiłosiernie. Na nieszczęście miał również dwie zalety był mega tani i wydajny, ale za żadne skarby nie kupię go ponownie. Kolejny przyjaciel w zbrodni popełnionej na moich włosach to błyskawiczna odżywka bez spłukiwania marki Marion. Przeznaczona do włosów łamliwych, z rozdwojonymi końcówkami, miała intensywnie regenerować, błyskawicznie wzmacniać i dawać świetlisty połysk. Tiaa.... nic bardziej mylnego. Na moich włosach robiła wielkie nic! Nawet nie pomagała zbytnio przy ich rozczesywaniu = bubel! Taki sam efekt uzyskałabym, spryskując włosy wodą o przyjemnym owocowym zapachu, to jedyna pozytywna rzecz jaką mogę powiedzieć o tej odżywce. 


Produkty do mycia ciała, czyli Isana - Jogurtowo-Aloesowa, Balea - Mango Mambo i Wellness Beauty - Mandarynka i Jogurt. Żele jak żele, jednak na wyróżnienie zasługuje kremowy żel pod prysznic od WB. Uwielbiam go, za zapach, konsystencje, cenę i wydajność. Jest to moje już któreś opakowanie i na pewno jeszcze po niego sięgnę. 


Lactacyd Femina, emulsja do higieny intymnej. Mam problem z używaniem, a zarazem z zużywaniem tego typu produktów. Nie widzę za bardzo efektów ich stosowania. To samo daje mi zwykły żel pod prysznic. Zużyłam, tylko i wyłącznie pod presją zbliżającej się ku końcowi daty ważności. Nie kupię ponownie. Natomiast Tołpa Spa Eco orzeźwiający peeling - maska, to mój peeling IDEAŁ!! Również kiedyś znalazł się w ulubieńcach! Fajny intensywny, energetyczny, cytrusowy zapach, gdy go używałam zapach rozchodził się po całym domu i wszyscy pytali co tak ładnie pachnie. Kolorem przypominał błoto, a konsystencją i w dotyku mokry piasek na plaży. W dłoniach nie dało się zauważyć, ani wyczuć dużych drobinek, jednak podczas peelingu ciała był niezłym zdzierakiem. Jedyny minus to jego cena, z tego co pamiętam około 40 zł, ale tak go lubię, że dałam bym za niego i wiele więcej. Natomiast cenę, rękopisowe nam wydajność tego produktu, starczył mi na dobre kilka miesięcy. Uwielbiam!


Ostatnie dwa produkty to dezodoranty marki Balea. W ostatnim czasie pojawiają się w każdym denku, nie wiem dlaczego tak dużo ostatnio ich zużywam. Wersja Sensitive to moja ulubiona! 


Mieliście, któryś z tych produktów? Jak się u Was sprawdziły?

Udostępnij ten post

24 komentarze :

  1. Ta odżywka z Isany jest genialna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię maskę Isany, ale u mnie jest niestety mało wydajna :) Żele Balea kiedyś używałam i chętnie do nich wrócę jak będzie okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mi znany jedynie żel Balea. Bardzo ładnie Ci poszło:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem ciekawa produktow isany do włosów, wiele dobrego o nich słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne denko, fajne produkty :D Zazdroszczę produktów Balea, bo sama nie mam do nich dostępu stacjonarnie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kiedyś bardzo lubiłam Isanę, a teraz jakoś mi zobojętniała. Mam szampon z serii Oil Care i nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ten drugi chociaż pachniał maliną?:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z odżywki do włosów z Marion byłam bardzo zadowolona :) Pozostałych produktów nie miałam okazji stosować.

    OdpowiedzUsuń
  9. z tej serii isany mam szampon i jest na prawdę dobry, będę do niego wracała i sprawdzę też odżywki.
    Te żele balea miałam dwa, jeden zużyłam, bardzo lubie takie zapachy, ale chciałam sprawdzać też inne i drugie opakowanie dałam siostrze. ale teraz bardzo mnie zaciekawiłaś tym żelem mandarynka i jogurt. nie widziałam go. muszę poszukac :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Koniecznie kiedyś będę musiała sięgnąć po duet do włosów z ISANY ;) a ją bardzo lubię żele Balea ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Znam jedynie żel Balea, ale mango z poprzedniej edycji o wiele przyjemniej mi się używało;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Suchy szampon z Biedronki jest masakryczny ;/

    OdpowiedzUsuń
  13. mam dezodorant z malina i trawą cytrynową. Niby jest ok, ale szału nie robi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Na produkty Balea mam ochotę - mieszkam teraz przy granicy, więc pewnie w listopadzie się tam wybiorę :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Znam ten szampon z Isany i jest świetny, tylko zapach mógłby być przyjemniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  16. Balea Mango Mambo jest moim ulubionym żelem pod prysznic ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Szampon i odżywka Isana dobrze się spisują i pozostawiają przyjemny zapach na włosach :)
    Lactacyd kiedyś bardzo lubiłam, teraz jednak nie do końca mi odpowiada.

    OdpowiedzUsuń
  18. Uwielbiam odżywke z Isany i koniecznie musze wypróbować żel z Wellness ! Ostatnio mam ochotę wypróbować cały ich asortyment :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam maskę Isana, ale szamponu nie miałam. Jakoś nie pomyślałam nad jego zakupem, a może jednak warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. emulsja do higieny intymnej...polecam z Avonu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Lubię zarówno Isanę jak i Lactacyd - ja widzę różnicę w stosowaniu takich produktów. To wszystko zależy od organizmu i naszych potrzeb ;)

    OdpowiedzUsuń

LEOKADjA © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Blokotka