ULUBIEŃCY MARCA `16 | ASTOR, BEAUTY BLENDER, GOLDEN ROSE, MAC, PHARMACERIS.

Kolejni ulubieńcy i znowu spore spóźnienie, ale nie wstrząsającymi tego! :) Marzec był to intensywny miesiąc. Podczas trzy tygodniowego popytu w Polce, trzeba było załatwiać znowu wiele spraw związanych ze ślubem, których punktem kulminacyjnym było roznoszenie zaproszeń ślubnych. Wszystko poszło dobrze, więc mam teraz chwilę spokoju i czas na bloga. :) A więc przechodzimy do szczegółowych recenzji marcowych ulubieńców. 


Golden Rose, Matte Lipstick Crayon, nr 10 i 13.
____________________
Matte Lipstick Crayon to moje kolejne matowe pomadkowe odkrycie. Dłuższy czas niestety nie miałam do nich dostępu, ale jak już dotarłam do stoiska Golden Rose to zaopatrzyłam się od razu w wiele odcieni tych cudeniek. W dzisiejszych ulubieńcach jak na razie na szczególne wyróżnienie zasługują dwa odcienie, nr 10 i 13. Są to jedne z najbardziej neutralnych odcieni w całej kolekcji. Ich wykończenie nie jest jednak w 100% matowe, jak dla mnie jest to coś pomiędzy matem a satyną. Co w moim odczuciu jest zaletą, ponieważ tak mocno nie wysuszają ust i są komfortowe w noszeniu. Utrzymują się bez konieczności poprawek około 5 godzin, a gdy zaczynają znikać robią to równomiernie. W najbliższym czasie postaram się przygotować post z moją całą kolekcją, gdzie zaprezentuje je dokładnie na ustach. 


Beauty Blender
____________________
Próbowałam już kilka razy tańszych zamienników słynnego oryginału, które totalnie się u mnie nie sprawdzały. Mimo to dłuższy czas zastanawiałam się nad kupnem Beauty Blendera, ponieważ należę do osób pesymistycznie nastawionych do takich "wynalazków" a zwłaszcza gdy za kawałek gąbeczki, producent każe sobie płacić od 69 do 79 zł. Ucieszyłam się gdy mój prawdziwy Beauty Blender dostałam rok temu na urodziny i jak widać na zdjęciach jest w stanie idealnym. Wiem, że zaleca się wymianę gąbki po 3 miesiącach, jedna w moim przypadku w ogóle nie miało by to sensu. Używam Beauty Blendera sporadycznie gdy nakładam ciężkie, mocno kryjące podkłady, ponieważ tylko to połączenie daje mi naprawdę miły dla oka i całkiem "naturalny" efekt, przy zachowaniu wykończenia i krycia podkładu. Trzeba przyznać, że jest to najmiększa gąbka jakiej używałam, najmilsza w nakładaniu i nie da się ukryć, że dająca najładniejszy efekt. Zdradzę Wam, że znalazłam jednak dla niej bardzo dobry, dużo tańszy odpowiednik. :) Post niedługo na blogu! 


Astor, Perfect Stay 24h, podkład do twarzy i baza 2 w 1.
________________________
Mam ten podkład już od jakiegoś czasu i przy pierwszych próbach jego nakładania coś mi w nim nie grało i na jakiś czas zniknął mi z pola widzenia, jednak po porządkach w szufladach postanowiłam zużyć w końcu parę z moim podkładów i m.in. padło na niego. Nasza znajomości niestety zaczęła się nieprzyjemnie, ale przy bliższym poznaniu naprawdę przypadliśmy sobie do gustu. Moim największym problemem z tym podkładem była jego aplikacja. Przez zawartą w tym podkładzie bazę, jego konsystencja jest specyficzna, trzeba go nakładać dosyć szybko i zdecydowanymi ruchami ponieważ bardzo szybko przyczepia się skóry i zastyga. Gdy już nauczyłam się go nakładać i z nim pracować, stał się moim naprawdę dużym ulubieńcem i na dzień dzisiejszy uważam, że jest to jeden z lepszych drogeryjnych podkładów. Posiadam go w najjaśniejszym odcieniu 100 Ivory, który sprawdzi się przy naprawdę jasnych karnacjach. Ładnie stapia się z cerą, nie ściera się w ciągu dnia gwarantując duże krycie. Nie zapchał mnie, a dzięki zawartości bazy nawilżającej jest komfortowy w noszeniu, nie daje efektu maski, nie ciemnieje, posiada przyjemny zapach i jest wydajny. Polecam :)

MAC, Studio Fix, puder i podkład w kompakcie 2 w 1. 
____________________
Uwielbiam, uwielbiam. Miałam duże obawy przed kupnem tak drogie pudru, ale jestem zachwycona. Gdy moja cera jest w dobrym stanie używam go solo jedynie do wyrównania kolorytu i zmatowienia cery po nałożonym kremie. A jak potrzebuje dobrego utrwalenia podkładu z dodatkową porcją krycia również nie ma sobie mocnych. Mój ocień to NC20, który jest w tym momencie idealny. Ogólnie mam problem ze znalezieniem dobrego pudru, ponieważ większość wygląda na mojej cerze zwyczajnie brzydko, wchodzi w pory, odznacza się i wygląda nieestetycznie. Dotychczas moim jedynym lubianym pudrem był Rimmel Stay Matt, jednak MAC jest jeszcze o niebo lepszy. Duży wybór kolorystyczny, krycie, wydajność, komfortowe noszenie, satynowe wykończenie. Jedynym minusem jest dość wysoka cena, jednak jego wysoka jakość rekompensuje wszystko i nie żałuje ani jednej wydanej złotówki. Na pewno kupię kolejny odcień na okres letni. 


Pharmaceris, Seria A, krem ochronny do twarzy Lipo-Intensive Protective.
______________________
Jest to tłusty krem rekomendowany na zimę z SPF 20. Jeszcze jakiś czas temu nie pomyślałabym, że krem o tak tłustej konsystencji będę nakładać na dzień i to jeszcze pod podkład. Sprawdza się do tego celu świetnie, lubi się z wszystkimi podkładami, a zwłaszcza z tymi ciężkimi, mocno kryjącymi, które mogą ściągać naszą cerę. Daje uczucie nawilżenia, a przez tłustą konsystencje podkłady dobrze się do niego przyczepiają, dzięki czemu dodatkowo zwiększa się ich trwałość. Dostałam go w paczce wymiankowej od Korneli z bloga Zakątek Rudej, której bardzo dziękuje :). I pytam się jak to czyta gdzie go dostała, ponieważ podczas pobytu w Polsce jakoś nie mogłam go nigdzie znaleźć, a z chęcią kupiłabym kolejne opakowanie bo jak widać tego już nie dużo mi zostało. 


A jacy są Wasi ostatni ulubieńcy? Znacie moich ulubieńców, co o nich sądzicie? 

Udostępnij ten post

16 komentarzy :

  1. Bardzo ciekawia mnie te szminki GR, maca miałam kiedyś ale kupiłam za ciemny odcień i prawie od razu go sprzedalam, czasami mam ochotę znów go kupić jak wykończe swoje zapasy :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie znam Twoich ulubieńców
    ale bardzo ciekawią mnie te matowe pomadki
    pozdrawiam MARCELKA♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Podkład Astor Perfect Stay również jest moim ulubieńcem :) Przy promocji w Ross będę brała go hurtowo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ostatnio ulubiencow nie mam eksperymentuje z roznosciami :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Moim ulubieńcem jest gąbka real technice do podkładu. Idealnie rozprowadza podkłady, które na twarzy wyglądają naturalnie bez efektu maski.
    Co do podkładu z Astora tez go lubię ładnie się prezentuje i co najważniejsze nie podkreśla suchych skorek na nosie co inne podkłady niestety potrafią mi uwydatnić.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam jedną szminkę w kredce z Golden Rose i chyba na jednej się nie skończy. Daje naprawdę świetny i długotrwały efekt na ustach. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lovely post dear! Have a great weekend! xx

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam jedynie kredki GR. Posiadam numer 18 i jestem z niej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Te kredeczki z Golden Rose są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Czekam na post o zamienniku BB :) Bo chętnie bym coś kupiła, ale na BB trochę mi szkoda :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam niczego, ale na pomadki GR mam ochotę od dłuższego czasu. U mnie w mieście niestety nie ma, a nie chciałabym kupować przez internet, bo jestem wybredna co do kolorów i muszę oblukać na żywo ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam żadnego z ulubieńców. Mam tańszą wersję gąbeczki, ale używam jej teraz rzadko. Na początku był szał, jak to ona cudownie działa, a teraz ciągle o niej zapominam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kredki Golden Rose biją na głowę większość innych szminek:)

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja jeszcze nigdy nie próbowała tych pomadek z GR :)
    Znam jedynie podkład Astor :)

    OdpowiedzUsuń

LEOKADjA © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Blokotka