Dzisiaj czas na kolejne nowości, tym razem już listopadowe z promocji w Rossmannie. Trochę poszalałam nie będę przecież zaklinać rzeczywistości. :) Miałam na liście kilka pewniaków - ulubieńców, których zakupem czekałam na promocję. Przybyło także kilka nowości, których jestem niezwykle ciekawa, a że nadarzyła się okazja :D. Muszę jeszcze nadmienić, że tegoroczna promocja zaskoczyła mnie niezwykle pozytywnie! W poprzednich latach była jakaś katastrofa - zero testerów, po pierwszym dniu braki wszystkich najjaśniejszych kolorów podkładów, a te które zostały wszystkie obmacane. Do tego wszystkiego syf, burdel i niemiła obsługa. W tym roku nie wiem co się stało odmiana o 360 stopni. Byłam na zakupach kilka razy i za każdym było duuużo osób ale za nimi wyłaniały się pełne szafy, poukładanych towarów i wszystkimi testerami - SZOK. Gdy jednak brakowało, któregoś koloru po zapytaniu pani ekspedientki przeszukała dodatkowe szuflady i pojemniki i była przemiła!! Kupiłam wszystko to co chciałam (a nawet więcej), w tych odcieniach co chciałam. Należy się wielka pochwała ode mnie!! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Max Factor. Pokaż wszystkie posty
Nowości kosmetyczne - #8. Rossmann -40%!
Unknown
21:51
Bourjois
/
L`oreal
/
Lovely
/
MAKIJAŻ
/
Max Factor
/
MAYBELLINE
/
Miss Sporty
/
Nowości
/
Nowości M
/
Rimmel
/
Rossmann
/
Serie
/
SERIE M
/
Wibo
18 komentarzy
:
Denko #1.
Dzisiaj projekt denko i tu muszę napisać alleluja! :) Nie jestem mistrzynią zużywania kosmetyków, nie wiem jaka jest tego przyczyna. Jakoś udało mi się coś uzbierać, aby stworzyć ten post i już mam głębokie postanowienie poprawy.
1. Nivea, Diamond Touch - kremowy olejek pod prysznic o olśniewającym blasku diamentów i zapachu białej konwalii. No bez przesady olśniewający blask diamentów?? Jaki blask, jakich diamentów w żelu pod prysznic - PRZESADA! Żel jak żel na plus jego konsystencja, kończyłam go i kończyłam i skończyć nie mogłam. Ok miałam go w wersji 500ml no ale jak już zrobił się lekki było czuć, że jest go już niewiele to za każdym użyciem coś zostawało i za kolejnym razem znowu i znowu normalnie jakby się produkował w tej butelce. Raczej już nie kupię go ponownie w tak dużej wersji ale w tych mniejszych chyba 250ml a i owszem bo zapach miał naprawdę przyjemny. Koszt około 10zł na promocji.
2. Isana - żel pod prysznic, kwiat maku. Ja lubię żele z Isany jak dla mnie są tanie (ten kosztował 2,99zł), fajnie się pienią są wydajne. Nie wiem czego więcej można oczekiwać od żelu pod prysznic. Zapach maku jest dość intensywny i naprawdę ujmyjący. Pochodzi z limitowanej edycji zakupiłam go jakoś w maju, więc nie wiem czy jest jeszcze dostępny. Jak wyjdzie w następnym roku to serdecznie polecam.
3. Weleda - kremowy żel pod prysznic z granatem. Bardzo przyjemna konsystencja myjącego mleczka, nieco orientalny zapach, wydajny. Eleganckie graficznie opakowanie i tu chyba plusy się kończą jak dla mnie jak na żel do mycia ciała za drogi. Ja w prawdzie dostałam go w prezencie ale mimo wszystko jak sprawdziłam jego cenę na KWC to się przeżegnałam 32zł za 200ml żelu pod prysznic nieeee...!!!
4. Fusswohl - krem na zrogowacenia. Tu się zbytnio nie rozpiszę bo niedawno gdzieś zupełnie przypadkowo znalazłam ten krem w jakieś zakopanej kosmetyczce. Kupiłam go jakieś 2 lata temu (heh) i nie przypominam sobie jakiegoś zniewalającego działania zwłaszcza, że zostało go jeszcze pół tubki. Koszt pewnie jakieś parę złotych.
5. Fusswohl - żel chłodzący. I tu jest podobna historia "odnaleziony po latach" lecz tu sytuacja wygląda trochę lepiej jest pusty :D. Fajny orzeźwiający zapach dzięki zawartemu w nim mentolu. Dawał fajny efekt chłodzenia stóp, które potrzebowały odpoczynku.
6. Avon, Skin so soft - dwufazowy olejek ujędrniająco-naprawczy do ciała z olejkiem babassu "Satynowa miękkość", ujędrnia, uelastycznia i wygładza skórę. I tu Wam się przyznam szczerzę nieźle się zdziwiłam jak pisałam teraz jego opis. Dostałam go na początku roku, spryskałam, wydobył się piękny zapach i pomyślałam łał jaka fajna mgiełka do ciała a tu teraz czytam... olejek ujędrniająco-na... satynowa miękk... hee...?? Żyłam przez 10 miesięcy w niewiedzy :). Używałam go jako mgiełkę do ciała i widać też żyję, faktycznie zapach nie utrzymywał się zbyt długo ale chyba jak wszystkie mgiełki nie zostawiał żadnych śladów na ciuchach. Jak widać nie zużyłam go do końca a to tylko dlatego, że strasznie zaczął śmierdzieć alkoholem. Otworzyłam go na początku roku, data jego zużycia to 12 miesięcy więc nie wiem z skąd już ten naprawdę mocny zapach alkoholu.
7. Oriflame, Perfekt Body, Even & Smooth - krem przeciw rozstępom. Krem ani to ujędrnia, ani nie pomaga pozbyć się rozstępów. Trochę wygładził, ale nie była to chyba nawet jego zaleta, a peelingu. Stosowałam go jako zwykły balsam. Kosztował sporo nie pamiętam dokładnie, mam go od dawna ale jakoś około 40ł - strata pieniędzy.
8. Isana - krem do rąk rumiankowy. Krem bardzo przyjemny, szybko się wchłaniał, nawilżał i miał przyjemny zapach. Tani kosmetyk do codziennej pielengnacji dłoni. Koszt 3zł.
9. Synergen - krem do rąk do suchej skóry. Kupiłam go podczas promocji praktycznie za bezcen, pomyślałam, a co mi tam. I nie żałuję, to mój ulubieniec i na pewno kupię kolejny. Niepowtarzalny, świeży zapach mandarynek i grejpfruta w połączeniu z ekstraktem z liści przypomina zapach cukierków - cudowny. Szybko się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy, wygodne niewielkie opakowanie idealne do torebki. Polecam!!
10. Joanna, Styling - pasta modelująca. Używam ją tylko w ekstremalnych sytuacjach, gdy pójdę spać z mokrymi włosami. Mam mocno kręcone włosy i rano mam niezłe siano na głowie, dlatego gdy nie mam zbytnio czasu ta pasta pozwala mi je trochę ujarzmić. Większość z niej zużył mój brat. Ładnie pachnie i jest naprawdę mocna, wystarczy jej minimalna ilość. koszt ok. 7zł.
11. Christopher Dark, Professional - zmywacz do paznokci bezacetonowy. O matko nawet jak muszę o nim pisać mam nerwicę co za badziewie!! Jedyne co w nim profesjonalne to chyba doprowadzanie mnie do histerii. Kupiłam go w zwykłym sklepie za około 6 złotych i to jest chyba najgorzej wydane 6 złotych w moim życiu. Ten zmywacz nie robił zupełnie nic, aby zmyć paznokcie musiałam zmarnować z 20 wacików i co najmniej 20 minut. A co najgorsze był maksymalnie wydajny boshe.. DLACZEGO???!!! Miał ładny zapach ale strasznie intensywny, po zmyciu paznokci od razu musiałam wyrzucać wszystkie waciki i to najlepiej szczelnie zawinięte w woreczek, a i tak ich zapach było czuć przez następne dwa dni. W większości zużyła go moja mama (ja nie byłam w stanie) ale już naprawdę nie mogę na niego patrzeć i wyrzucam tą resztę!!!
12. Balea, Men - szampon z prowitaminą B5. Przyzwoity męski szampon o fajnym, mocnym zapachu przypominający męskie szampony Nivea. W dobrej cenie, wydajny.
13. Balea - antyperspirant o zapachu kokosa i nektarynki. Cudowny, uwielbiałam go szkoda, że się skończył. Ale właśnie dzisiaj odebrałam następną przesyłkę z DM i znalazłam w niej żel pod prysznic o identycznym zapachu więc jestem uradowana. Niedługo post z nową paczką i dla Was też coś się znajdzie bo jest naprawdę spora :)
14. Max Ractor, 2000 Calorie - pogrubiający tusz do rzęs. Naprawdę dobry tusz, głęboka czerń, pogrubia. Nie klei rzęs, a ładnie je wyczesuje i rozdziela, nie tworzy grudek, lekko wydłuża, nie kruszy się, nie pozostawia efektu pandy, długo utrzymuje się na rzęsach. Opakowanie jest eleganckie, czarne ze złotymi napisami ale niestety po jakimś czasie ścierają się i wygląda już mniej estetycznie. Jest dość drogi ale często można go spotkać na promocji już za około 20zł.
15. Sensique - lakier do paznokci o nr. 144. Cudowny, cudowny i jeszcze raz cudowny! Mój ulubiony czerwony lakier, miałam go 3 lata, rozcieńczałam chyba z 3 razy i nic z nim się nie działo. Długo się utrzymywał, pięknie wyglądał i jest mega tani. Dostępny w drogeriach Natura za 5,99zł. Mam już następny! :D
16. Maybelline, Affinitone - podkład. Idealnie dopasowuje się do odcienia struktury skóry bez efektu maski, zawiera witaminę E. Jeden z moich ulubionych podkładów, w jednym z poprzednich postów z nowościami pokazywałam jego nowy egzemplarz, bo ten był już na wyczerpaniu. Wydajny miałam go ponad rok, nie ma dużego krycia ale dla mnie takie wystarczy. Dostępny w każdej drogerii cena regularna ok. 25zł, ale bardzo często jest w promocji nawet za 15zł. W aktualnej gazetce drogerii Natura widziałam nowy podkład z tej serii Maybelline - AffiniMATT za niecałe 19zł więc przymierzam się do zakupu. Mój odcień to 14 Creamy Beige.
17. Astor, Perffect Stay - długotrwały podkład do twarzy. Jak widać opakowanie nie wygląda zbyt ciekawie ale podkład był naprawdę w porządku. Miał większe krycie niż Affinitone i bardziej wpadał w różowe tony. Nie wiem czy jest jeszcze dostępny kupowałam go prawie dwa lata temu. Koszt około 40zł. Odcień chyba nr 200 nie widzę innego oznaczenia.
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)













