DENKO #5 | PIELĘGNACJA | JOANNA, HEAD & SHOULDERS, GLISS KUR, BALEA, GARNIER, AVON, TOŁPA, BABYDREAM, LIRENE.

Dzisiaj przyszedł czas na kolejną porcję zużytych kosmetyków. Wykańczanie kolejnych produktów na szczęście idzie mi coraz lepiej, co mnie niezmiernie cieszy. Jednak jeszcze trochę czasu musi upłynąć, aby zużyć moje wszystkie zapasy. Jestem jednak dobrej myśli. A teraz bierzmy się za podsumowanie już pustych opakowań. 


Joanna, Naturia, odżywczy balsam do ciała z oliwą z oliwek do skóry suchej to bardzo dobry balsam o bardzo przyjemnym zapachu. Ma dużą pojemność (500g), a zapłaciłam za niego jedyne 8,99zł. Skóra po nim jest nawilżona, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Wiadomo nie jest to produkt zbyt naturalny, ale zawiera w sobie m.in olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy, olej z oliwek i to z przodu składu. 


Head & Shoulders, szampon przeciwłupieżowy, w tym momencie miałam wersję przeciw wypadaniu włosów dla kobiet. Nie ma dla mnie większej różnicy jakiej wersji używam, bo według mnie różnią się one miedzy sobą tylko zapachem. Głównym zadaniem tych szamponów to działanie przeciwłupieżowe i w tym celu sprawdzają się zawsze. Jest to dla mnie jeden z tych kosmetyków, - pewniakami. Nie należy jednak z nimi przesadzać, bo przy dłuższym stosowaniu mogą wysuszać skórę głowy.


Schwarzkopf, Gliss Kur, ekspresowa dwufazowa odżywka w sprayu do włosów suchych i zniszczonych, to następny obowiązkowy produkt w mojej łazience. Nie ma ona jednak dla moich włosów nie wiadomo jakich właściwości regeneracyjnych, ale dzięki niej dużo łatwiej się rozczesują i nie puszą. 

Balea, dezodorant Fresh Lime i Fresh, miały jak sama ich nazwa wskazuje świeże, orzeźwiające zapachy. Lubię dezodoranty z Balea, są wydaje i nie drogie a długo się utrzymują.


Garnier, płyn micelarny 3 w 1 do skóry wrażliwej, o którym pisałam w poście o dobrych produktach do pielęgnacji za +/- 10 zł (link TUTAJ). 


Avon, płyn do kąpieli Gorąca Wanilia i Figa, to najpiękniej pachnący płyn do kąpieli jaki kiedykolwiek miałam. Tak spodobał mi się jego zapach, że szkoda mi było go wlewać tak zwyczajnie do wanny, używałam go jako żel pod prysznic i sprawdzał się świetnie. Jak będę miała okazję i w ogóle jest jeszcze dostępny na pewno kupię ponownie. 

Avon, Naturals, nabłyszczający szampon Dziki Fiołek i Pestki Winogrona, przeznaczony do włosów pozbawionych blasku. Zwykły, zwyklaczek nie robił nic z włosami, nie wspominając o jakimkolwiek nabłyszczaniu. 


Tołpa, wyszczuplający krem-żel antycellulitowy, który był zwykłym żelem pod prysznic o dziwnej konsystencji. Słabym, ale przyjemnym zapachu. Z tego co pamiętam kosztował ok. 20 zł, więc o dużo za dużo jak na takie nic specjalnego, a tylko 250 ml pojemności. 

Babydream, emulsja dla kobiet w ciąży, produkt o bardzo dobrym składzie za niewielką cenę 13 zł. Nie używałam go wprawdzie w czasie ciąży, bo jeszcze w niej nie byłam, ale mimo to sprawdzał się świetnie. Dobre nawilżenie, szybkie wchłanianie, delikatny zapach - jak zużyje wszystkie zapasy, kupię ponownie. 

Lirene, żel + oliwka z ryżu pod prysznic. Lubię żele z Lirene, mają ładne zapachy i nie przesuszają mojej skóry, więc czego można chcieć więcej od żelu pod prysznic. 


P.S. Mieliście, któryś z tych produktów? Dajcie znać jak się u Was sprawdziły.

Udostępnij ten post

19 komentarzy :

  1. Micel z Garniera też bardzo lubię, a i Head&Schoulders dość często u mnie gości. Pozostałych produktów nie używałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. dezodoranty Balea bardzo mnie zaciekawiły

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze kupuję te spraye z Gliss Kura ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam żel pod prysznic z serii Fresh Lime Balea :) Bardzo ładnie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Balsam do ciała z Joanny moja mama bardzo lubi : )

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetnie Ci poszło. Mnie już od jakiegoś czasu bardzo ciekawi ten balsam Joanny. Gdyby nie zapasy to już byłby mój:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam żadnego produktu. W planach mam wypróbowanie dwufazowej odżywki z Glisskur'a mam nadzieję, że będę z niej równie zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetne denko :) uwielbiam ten figowo-waniliowy ołyn z avonu, pachnie obłędnie :) ja też stosuję go jako żel pod prysznic :))

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam inne wersje dezodorantów Balea, ale poza zapachami nie powalają na kolana.
    Gratuluję zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Chętnie wypróbowałabym dezodoranty z Balea :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedyś bardzo lubiłam mgiełki Glisskura, a płyny do kąpieli Avon to moje dzieciństwo. Olejek BD dla mam muszę kiedyś w końcu zakupić :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ten płyn do kąpieli z Avonu faktycznie ma cudowny zapach, uwielbiam ;) Niestety już nie używam, bo po przeprowadzce nie posiadam wanny .

    OdpowiedzUsuń
  13. Noo ładnie Ci poszło, ja też Garnierka wykończyłam, a teraz jest na promocji w Biedronce za 12,99 :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Super denko :) Znam micel Garniera, chyba najlepszy micel jaki znam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne zdjęcia Ci wyszły, takie klimatyczne :) Lubię ten micel z Garniera :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie miałam nic z Twojego denka. Ciekawi mnie zapach tego płynu do kąpieli. Idą chłodniejsze dni, więc znów będę miała ochotę na dlugie kąpiele.

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo lubię micela z Garniera i odżywkę z Gliss Kur :)

    OdpowiedzUsuń

LEOKADjA © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony przez Blokotka